sobota, 27 października 2012

jebaro jebaro si si!

Hola, Hola! Jam jest pięciopalczasty konduktor linii Łódź-Katowice, posuwający karłowate kozy pod osłoną nocy, strzeż się delmy na kolanach duchownego i chamburgerów po 2 zł, jakoby bez sera są a ponadto wołowe wymiona zawierają! Witam was wszystkich (...lol, ktoś to w ogóle czyta?) w ten jakże mroźny, śnieżny, jeszcze październikowy wieczór! Biały puch obsypał nasz mlekiem i miodem płynący kraj wzdłuż i wszerz, możemy nacieszyć nasze gałki oczne wypełnione jakąś ciekłą sraką tymi jakże artystycznymi pejzażami przedstawiającymi białe od śniegu (od śniegu...yeees...suuuure...) fiaty 126p <3 ..cholera, gdzie są chusteczki?! T__T Także tegoo...jak widać nie pisałyśmy od dłuższego czasu, właściwie to od...ponad pół roku O.O a wyszło tak właściwie dlatego bo zapomniałyśmy hasła ._. i tak nie odpokutuję, ssijcie. To dla urozmaicenia może pokrótce co robiłyśmy przez te pół roku..yhmm...ja osobiście nie umiem powiedzieć co konkretnie robiłam, ale czytając nasz redakcyjny dorobek- w postaci dwóch postów- stwierdzam że...zmieniło się troszkę. Czuję się jakbym zamiast mózgu miała powoli tężejącą galaretkę na bazie jodowanej cisowianki X___X A tak poza tym to pisałam jakieś ballady, prowadziłam podróże międzykontynentalne w poszukiwaniu zaginionego więzadła i każdego wieczora zamykam oczy z myślą że kolejnego dnia nastąpi ta historyczna chwila w której zacznę robić szóstkę Weidera...a tak serio to...to nie chcę żeby ten blog był miejscem w którym będę się żalić na niesprawiedliwość świata, więc nie dopisuję nic więcej. no. chyba tyle ode mnie.  
a teraz może pare słów od nieco bardziej zrównoważonej emocjonalnie osoby.
ANIA: Wprowadzona w świetny humor dzisiejszym wieczorem cofnęłam się do wydarzeń, które działy się w ciągu pół roku. Jeździłam na koncerty ulubionych zespołów i delektowałam się każdą sekundą piosenki. Koleżanki wyciągały mnie na jakieś dubstepowe imprezy, które po kilku dniach kończyły się żalem do samej siebie i stwierdzeniem "nigdy więcej". Zapisałam się na zajęcia hip-hopu, zaczęłam uczyć się grać na gitarze. Razem z przyjaciółkami hektolitrami spożywałyśmy gorącą czekoladę. Zdziczałam.Zgłupiałam. Zarażam ludzi głupotą i uśmiechem. Przytyłam o co mam to siebie wielki żal. Poznałam wielu nowych ludzi, do których mam bardzo optymistyczne podejście i mam nadzieję, że tak zostanie...


NIECHAJ RÓŻOWA LAMA WAS BŁOGOSŁAWI!

1 komentarz:

  1. U mnie sniegu nie ma ale jest zimno jak w Vostok na Antarktydzie^^

    Niech Ciebie również błogosławi różowa lama:D

    xxivonkaxx

    OdpowiedzUsuń